Zaznacz stronę

Bez niej nic nie osiągniesz

Silna grupa treningowa. Kompetentni trenerzy. Wiele godzin spędzonych przy stole. Gra w turniejach indywidualnych i rozgrywkach ligowych. To wszystko jest bardzo istotne, jeżeli chcesz podnieść poziom swojej gry. Najistotniejsze jest jednak to, abyś naprawdę wierzył w to, co robisz. Wiara w sukces w tenisie stołowym, tak jak w każdej innej dziedzinie naszego życia, to podstawa.

Wiara w sukces w tenisie stołowym i odwaga

To już było kilka lat temu. W Chinach odbył się kolejny turniej z cyklu Pro Tour. W kategorii mężczyzn mieliśmy tylko jednego reprezentanta, Jakuba Kosowskiego. Podróż do Chin z Europy jest długa i męcząca, do tego dochodzi zmiana strefy czasowej. Polak zagrał w tych zawodach tylko trzy gry. Warto było? W krótkim wywiadzie udzielonym po tym turnieju Jakub stwierdził, że tak. Przed rozpoczęciem nowego sezonu miał możliwość poczuć ”meczowy stres”. Cieszył się, że miał okazję zagrać z Wang Liqinem, nabrać trochę doświadczenia.

Ten wywiad był krótki, ale pokazał jak powinno myśleć się o grze z lepszymi od nas. To ciekawe przeżycie, z którego dużo możemy się nauczyć, a nie kara. W czasach, kiedy sam jeździłem na Pro Tour- y, wielokrotnie w polskiej reprezentacji słychać było komentarze typu: Z kim grasz? Z Timo Bollem? No i po co było tyle jechać na te zawody? Podejście, delikatnie mówiąc, dziwne.

Profesjonalizm i konsekwencja

Skoro już o Kubie mowa. Przez dwa lata trenowaliśmy w tym samym ośrodku tenisa stołowego w Dusseldorfie. Widziałem jak profesjonalnie podchodził do treningów. Robił tak przez wiele lat i wreszcie stało się to, co stać się musiało. Jakub przez rok czasu awansował o 60 miejsc w rankingu światowym (na 82 miejsce), zdobył Puchar Niemiec i coraz lepiej radził sobie w niemieckiej Bundeslidze.

Ciężka i konsekwentna praca opłaciła się również Filipowi Szymańskiemu. Może i nie jest obecnie najlepszym zawodnikiem w Polsce, może i nie jest czołową postacią naszej reprezentacji. Jestem jednak pełen podziwu, do jakiego poziomu doszedł dzięki własnej determinacji. Inwestował swoje pieniądze w liczne wyjazdy na turnieje międzynarodowe. Niektórzy nawet się z niego śmiali, nie rozumieli po co to robi. Muszę przyznać, że czasami też nie widziałem większego sensu w jego postępowaniu. Dostrzegałem tylko same problemy: wysokie koszty, ryzyko zagrania tylko 2-3 gier itp. Filip się tym wszystkim nie przejmował. Do czego doszedł? Doszedł do tego, że grał w niemieckiej Bundeslidze. W Bundeslidze, o której sam przez wiele lat marzyłem.

Wiara w sukces w tenisie stołowym podstawą rozwoju

Jeżeli chce się być dobrym zawodnikiem w kategorii seniorów, powinno się nie tylko spędzać kilka godzin dziennie na sali, ale przede wszystkim powinno się…wierzyć. Wiara w sukces, wiara we własne umiejętności jest czynnikiem niezbędnym. Jakub i Filip są tego najlepszym przykładem. Właśnie w takich ludzi powinno się inwestować, właśnie tacy ludzie mogą osiągać dobre wyniki na arenie międzynarodowej. Nie ma sensu stawiać na utalentowanych młodzieżowców, którzy nie potrafią (lub nie chcą) dobrze pracować na treningach. Jeszcze się taki nie urodził, który tylko dzięki talentowi został Mistrzem Świata.

-Mats

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *